Skatalogowanych zabytków: 11207
Zarejestruj się

Lokalizacja

Współrzędne GPS (zapis dziesiętny): 54.4051, 18.5368

Użytkownicy współtworzący opis i dane obiektu

Radosław SroczyńskiJacek Tracz

Gdańsk Oliwa - Dwór Schwabego (ul. Bytowska 4)

Dzielnica:Oliwa
Województwo:pomorskie
Powiat i gmina:Gdańsk
Rodzaj obiektu:Dwór

Rejestr zabytków

Obiekt:dwór, nr rej.: A-593 (76/26/57) z 12.06.1957

Stan obecny

Obecnie w odbudowanym dworze mieści się ekskluzywna restauracja\\\" Dwór Oliwski\\\".

Historia

Dwór z końca XVIII w. Przebudowany XIX/XX w.
Miejsce spotkania wyrzynającej się z oliwskich wzgórz Doliny Radości z wylotem Doliny Zgniłych Mostów nosiło do końca wojny nazwę Schwabenthal - Dolina Schwabego. Identycznie nazywano stojący w dolinie dwór. Po polsku mówiło się Dwór Schwabego.
Wojna obeszła się z tym miejscem łaskawie. Za ludowej władzy posiadłość przy ulicy Bytowskiej 4 uległa daleko posuniętej dewastacji. W latach 70. przymierzano się nawet do postawienia tam wielkiej chlewni. Po malowniczej stodole, spichlerzu i innych budynkach gospodarczych w połowie lat 80. nie pozostał ślad. Nie remontowane zawaliły się i zarosły chwastami. Zanim to jednak nastąpiło, dawny majątek Schwabenthal pozostawał jednym z nielicznych na obszarze Gdańska zespołów dworskich o charakterze podmiejskiej posiadłości nie zeszpeconych powojennymi przebudowami.

W miejscu gdzie łączą się wody Potoku Oliwskiego i Prochowego już w XVI wieku istniał dwór z ogrodem, sadem i młynem. Dwór i ziemia należały do klasztoru oliwskich cystersów, młyn ze stawem do niejakiego Kacpra Jenischa. W1601 roku gdańszczanin Jakub Schwabe odkupił od Jenischa młyn oraz staw, a dziesięć lat później dokupił dwór z domkiem ogrodnika, ogrodem oraz ziemią uprawną. Nowy właściciel nie długo cieszył się podoliwską posiadłością. Popełnił samobójstwo w 1615 roku, kiedy wyszły na jaw ogromne malwersacje, jakich się dopuścił jako urzędnik miejski.
Sprawa stała się głośna. Od nazwiska malwersanta na długo przyjęła się nazwa dworu oraz otaczającej go doliny. Posiadłość często zmieniała właścicieli. Do roku 1945 naliczyć ich można około dwudziestu. W latach 1801-1821 w Schwabenthal władał Jan Jerzy Junker.
Należało do niego pięć włók i pięć morgów ziemi, ponadto dom mieszkalny, ogród, stodoła, spichlerz, stajnia oraz kuźnia miedzi z budynkiem mieszkalnym dla zatrudnionych w niej robotników. W1898 roku kolejnym właścicielem stał się drogą kupna Hugo Mrozek.
Z kwerendy i analizy materiałów źródłowych wynika, że chociaż familia Mrozek opuściła na zawsze Schwabenthal w marcu 1945 roku, aż do 1959 roku posiadłość oficjalnie należała do nich. Stamtąd dowiadujemy się również nazwiska późniejszego właściciela. Zachowany do naszych czasów w stanie ruiny barokowy budynek dworu powstał najprawdopodobniej w połowie XVII wieku. Tworzy prostą i zwartą bryłę założoną na planie prostokąta, dwu-kondygnacyjną, nakrytą mansardowym da­chem.

Jedyną ozdobą elewacji były niewyszukane w formie okiennice i drzwi wejściowe oraz drewniane profilowane gzymsy oplatające budynek poniżej dachu. We wnętrzu zachował się belkowany strop oraz mocno zniszczona sień z rokokową klatką schodową.
W pomieszczeniach pierwszego piętra zabezpieczono stiuki ozdobione malowidłami. Najstarsza część budynku to głęboka XVI-wieczna piwnica z krzyżowym sklepieniem. Cennym uzupełnieniem zespołu były budynki gospodarcze posadowione na masywnych podmurówkach kamiennych, pokryte stromymi dwuspadowymi dachami opadającymi nisko prawie do ziemi. Park w stylu angielskim po strome północno-zachodniej założono w połowie XIX wieku prawdopodobnie na miejscu barokowego ogrodu.

Dwór jeszcze u schyłku lat sześćdziesiątych urzekał położeniem w cichej dolinie, proporcjami bryły oraz wspomnianymi budynkami krytymi holenderką i gontem. Posiadłość mogła wszelako przygnębiać rzucającym się w oczy nieładem oraz daleko posuniętymi zniszczeniami, w tamtych latach był to jednak widok normalny.
Chętnych do wejścia na majdan i zwiedzenia wnętrz dworu przepędzano jak intruzów. Również nie wolno było rozstawiać sztalug na dworskiej łące, bo stanowiła własność prywatną ciętej na artystów właści­cielki. W dworze nikt już nie mieszkał. W tamtym czasie Pracownie Konserwacji Zabytków próbowały uczynić z Schwabenthal tzw. dom pracy twórczej. Rozpoczętą adaptację jednak zarzucono, pozostawiając niezabezpieczoną budowę przyrodzie, włóczęgom i narkomanom.

Przez długie lata właścicielom Schwabenthal dawały dochód plony pól oraz zyski z kuźni stojącej na miejscu dawnego młyna, przycupniętej do grobli spiętrzającej wodę w dworskim stawie. Po pożarze, jaki krótko po 1900 roku strawił kuźnicę, Hugo Mrozek urządził w dworze restaurację. Wśród gdańszczan rodziła się w tamtym czasie moda na spacery podmiejskimi lasami i odpoczynek w leśnych restauracjach. Mrozek trafił zatem w dziesiątkę. Wkrótce wystarczyło w Gdańsku powiedzieć: Schwabenthal bei Oliva i prawie każdy wiedział, o jaką dolinę, o jaki dwór i o jaką gospodę chodzi. Ukazało się nawet kilka pocztówek zachwalających to idylliczne miejsce na ziemi.

tekst: Mariusz Dolhan 2011

Komentarze

Aby skomentować obiekt, zaloguj się. Jeżeli nie masz jeszcze konta w serwisie, zarejestruj się.

Ten obiekt nie został jeszcze skomentowany.