Skatalogowanych zabytków: 11207
Zarejestruj się
Miniatura Kazimierz Biskupi

Zdjęcie archiwalne

Miniatura Kazimierz Biskupi
Zdjęcie Marek Kujawa

Lokalizacja

Współrzędne GPS (zapis dziesiętny): 52.1795, 17.7852

Użytkownicy współtworzący opis i dane obiektu

Marek Kujawa

Kazimierz Biskupi

Województwo:wielkopolskie
Powiat:koniński
Gmina:Kazimierz Biskupi
Rodzaj obiektu:Dwór

Stan obecny

Teren należący do J.S.T. albo Kopalni Węgla Brunatnego Konin w Kleczewie.

Historia

Dwór z poł. XIX w., dwór z pocz. XX w.
Kazimierz Biskupi to dawne miasteczko, obecnie wieś, leżąca 3 km na płn.-zachód od Jeziora Gocławickiego i 7 km na płd. od Kleczewa. Osada mogła tu powstać już w 1041 r., o czym mówił opis statystyczny z 1820 r., przechowywany w miejscowych aktach miejskich (Sł. Geogr...). Jej założenie przypisywane jest Kazimierzowi I (Odnowicielowi), zaś legenda mówi o sześciu pustelnikach, którzy towarzyszyli św. Wojciechowi w wyprawie do Prus, a po jego śmierci wrócili w to miejsce i założyli osadę. Dwaj z nich – Jan i Benedykt – byli urodzonymi Włochami, pozostali czterej - Polakami. Sława o ich pobożności dotarła do Bolesława Chrobrego, który darował im znaczną sumę na założenie kościoła. Dalej legenda głosi, że pustelnicy nie chcieli przyjąć pieniędzy, więc jeden z nich – Barnaba – zabrawszy skarby udał się z nimi do Konina, a w tym czasie chciwi dworzanie wrócili do puszczy i zabili pozostałych pięciu. Barnaba po powrocie nie zaprzestał pustelniczego życia, w pobliżu grobów swoich towarzyszy. W miejscu gdzie to się wszystko działo, miało powstać później miasto Kazimierz. Tyle mówi podanie, faktem natomiast jest, że pierwszy kościół z kamienia wystawił tu w XII w. Piotr Włostowic, zwany Duninem.
Pierwsza wzmianka o K. pochodzi z 1237 r., kiedy to Henryk Brodaty, książę wrocławski, opiekun Bolesława Wstydliwego, oddał K. wraz z 14 wsiami na „podźwignięcie funduszu biskupstwa lubuskiego”. Prawa miejskie osada otrzymała w 1287 r. od biskupa Konrada, za zezwoleniem króla Przemysława II. Potwierdził je później król Kazimierz Wielki. Od niego też ostatecznie utrwaliła się nazwa „Kazimierz” (nazwany „biskupim” dopiero na pocz. XIX w). Miasto wybudowano na dwunastu pagórkach, co związane jest z podaniem o pustelnikach. W XIX w. na każdym z nich wznosił się jakiś pomnik. Na pierwszym gdzie miał schronić się Mateusz – stał kościół farny. Na drugim gdzie osiedlił się Jan – kościół i klasztor bernardynów, na trzecim gdzie mieszkał Izaak stał drewniany kościółek, a później znajdował się cmentarz. Czwarte wzgórze, zwane Benedykta, wiąże się z legendą o cudownej rybie i studnią; piąte z Chrystynem i kolejnym kościołem, który w 1885 r. był już opustoszały. Na pozostałych pagórkach znajdowały się figury różnych świętych, w tym jedna poświęcona postaci Jana Reinholda Patkula, o którym dalej...
Pierwszy dwór we wsi wystawił ks. Andrzej, archidiakon kaliski. W 1465 r. najechał go Wojciech Sławoszewski, który zabił tam „prokuratora” Stanisława Świnieckiego. Część miasta jeszcze w XV w. należała do Hektora Orchowskiego. W 1504 r. kapituła lubuska sprzedała miasto Mikołajowi Gardzinie Lubrańskiemu h. Godziemba. Ten wraz z bratem Janem, biskupem poznańskim rozbudowali kościół. W kościele tym znajdował się wyryty w kamieniu herb Godziemba, a nad nim godło biskupie. W 1518 r. bracia ufundowali kościół ks. bernardynów, nadając mu prawo do wolnego wyrębu i jezioro Skępe. Budowę zakończono w 1520 r.; w kościele tym nad wejściem do kanafy znajdował się napis „Johannes Lubrańsky Episcopus Posnaniensis Anno Domini 1520”. Do kościoła tego w 1536 r. sprowadzono relikwie św. Pięciu Braci Męczenników (czyli legenda niejako „stała się ciałem”). Synami wojewody byli Grzegorz oraz Jerzy Lubrański, który w 1532 r. zapisywał na połowie dóbr oraz dworze w Kazimierzu, po 4 tys. posagu i wiana, żonie Annie Oporowskiej. Z kolei ich siostra – także Anna - wyszła za Piotra Opalińskiego h. Łodzia. Ciż Opalińscy mieli syna Macieja, który zaślubił Ludwikę Lubrańską. Druga siostra – Zofia – wyszła za Mikołaja Niewierskiego; była ona współdziedziczką K. w latach 40. XVI w. Część dóbr zamieniła z Mikołajem Russockim h. Korab, kasztelanem biechowskim, który występuje w licznych zapiskach z tego okresu. W 1561 r. kupiła całe części w K. i przyległych wsiach od Andrzeja Opalińskiego, kasztelana z Przemętu, a 2 lata później także od Rafała Leszczyńskiego, starosty radziejowskiego. Z czasem wszystkie te części przejął (kupił) Russocki. Jest to zarazem koniec rządów Opalińskich w Kazimierzu, skądinąd także posiadaczy miasta Kazimierza w pow. szamotulskim.
Synem Mikołaja Russockiego był Stanisław (1566-1597), kasztelan santocki, ożeniony z Katarzyną Zarębą z Kalinowy. Dziedzic kilka razy zastawiał miasto, m.in. księdzu Maciejowi Borzewskiemu – opatowi z Lądu - za kwotę 70 tys. złp. Po jego śmierci Katarzyna wyszła za Grzegorza Kretkowskiego h. Dołęga, z którym miała synów: Łukasza, Andrzeja i Mikołaja. Andrzej był posiadaczem największej części K. (połowy), poza tym miasta Tuliszków i wielu wsi w pow. konińskim oraz wsi Rusocice z zamkiem. W 1615 r. wszystko to odziedziczyła wdowa, Zofia Grzymułtowska. Po śmierci Andrzeja „znalazła się” ciotka – Katarzyna – wdowa po Świętosławie Orzelskim, posiadaczka części K., Rusocic, Bolesławic i Plewien, która dała swe części dziedziczne synowi – Marcinowi Orzelskiemu. Tenże Marcin ożenił się z Katarzyną Russocką; miał braci: Aleksandra, Jana i Eremiana. W okresie 1623-26 wszyscy oni sprzedali swoje części Adamowi Olbrachtowi Przyjemskiemu, który jednak dość szybko pozbył się ich na rzecz Jerzego Kretkowskiego, zaś ten w 1631 r. sprzedał K. z przyległościami Janowi Smoguleckiemu. Jeszcze w tym samym roku Smogulecki sprzedał wszystko Barbarze z Senechów, wdowie po Erneście Brezie, za kwotę 90 tys. złp. Niebawem Barbara wyszła ponownie za mąż, za Stanisława Żegockiego. Ze Smoguleckim miała pięcioro dzieci: córki zamężne za Piotra Bnińskiego oraz Władysława Grudzińskiego (imion nie znamy) i synów: Tytusa Mikołaja, Stanisława i Wojciecha. Ci dwaj ostatni, jako że matka nie dopuściła ich do spadku, w 1636 r. zbrojnie najechali Kazimierz, w efekcie czego matka zmieniła decyzję. Niektóre zapiski mówią, że Stanisław i Wojciech kupowali K. wraz z matką i być może tak było, aczkolwiek do transakcji doszło za pieniądze Barbary. Jeszcze w 1636 r. bracia Smoguleccy sprzedali Kazimierz, Wojciechowi Kadzidłowskiemu, pisarzowi ziemskiemu łęczyckiemu, sekretarzowi J.K.M-ci, za kwotę 100 tys. złp. Zapiska z 1638 r. określa dziedzica mianem „intimi cubiculi S.R.Mtis a literis secretarii”.
Wojciech Kadzidłowski w 1650 r. za swe zasługi otrzymał od króla starostwo radziejowskie. Zarówno dobra, jak i starostwo odziedziczył po Wojciechu jego syn – Konstanty Kadzidłowski. Z kolei po Konstantym miasto Kazimierz odziedziczył Jan Kadzidłowski, podkomorzy inowrocławski, ożeniony z Konstancją z Lubrańca Dąmbską. W 1692 r. wydzierżawiali oni miasto Aleksandrowi Skrzetuskiemu. Dziedzic zmarł ok. 1705 r., zaś dziećmi jego i Konstancji byli Marianna i Józef Kadzidłowscy. I wreszcie dochodzimy do 1707 r., kiedy to w mieście po raz kolejny „gościli” Szwedzi. W październiku tegoż roku, na łące za klasztorem bernardynów odbyła się okrutna egzekucja wspomnianego wcześniej Jana Reinholda Patkula – Szweda, który został posądzony przez króla Augusta II o rzekome rozmowy z Rosjanami. Patkul był wcześniej właścicielem prowincji w Sztokholmie, przeszedł do służby Piotra I i posłował do niego w Dreźnie. Po wydaniu Szwedom na mocy traktatu altrandsztadzkiego, król Karol XII kazał go łamać kołem, a następnie poćwiartować. Łąka, na której odbyła się ta egzekucja, nazwana została „łąką Patkula.
W 1717 r. miasto przeszło w drodze wiana na Antoniego Chrząstowskiego, który ożenił się z Marianną Kadzidłowską. Po śmierci żony Antoni wstąpił do zakonu i został kanonikiem gnieźnieńskim, pozostawiając Kazimierz dzieciom: Franciszkowi, Janowi, Konstancji i Barbarze Chrząstowskim. Bracia w imieniu swoim i zamężnych już sióstr, w 1730 r. postanowili sprzedać Kazimierz z przyl. Serafinowi Żychlińskiemu h. Dołega, staroście stawiszyńskiemu. Rok później zacny starosta wypłacał należności również siostrom: Barbarze zamężnej za Marcina Naramowskiego i Konstancji zam. za Aleksandra Włostowskiego. Jego żoną była Konkordia Raczyńska, która po śmierci dziedzica ok. 1740 r., puściła miasto w dzierżawę. Niebawem znalazła też kolejnego męża – Tadeusza Ruszkowskiego, podstolego brzeskiego. Wraz z nim w 1748 r. wydzierżawili K. Józefowi Stanisławskiemu. Dobra po matce odziedziczyły m.in. Barbara i Elżbieta Żychlińskie. Ta pierwsza miała z Ignacym z Lipego Lipskim córkę Konkordię. Z kolei Elżbieta z Adamem Sokołowskim miała syna Wojciecha. Całe to towarzystwo w 1784 r. zawierało kontrakt sprzedaży dóbr Lipskim, jednak wkrótce i tak właścicielem Kazimierza został Antoni Dzik-Kożuchowski. Nie na długo jednak, bo w 1791 r. dziedzicem K. był już Michał Moszczeński h. Nałęcz (1740-1792), ożeniony z Eleonorą Bnińską h. Łodzia.
Bratem Eleonory był Ignacy Bniński, ożeniony ze swoją kuzynką – Franciszką Bnińską. Ciż mieli córkę Franciszkę, zamężną za Tertuliana Koczorowskiego h. Rogala. Piszemy o tym, aby dojść koligacji pomiędzy Michałem Moszczeńskim, a dziedzicem Kazimierza w poł. XIX w. – Maciejem Mielżyńskim h. Nowina. Otóż Maciej był ojcem Franciszki Mielżyńskiej, zamężnej (ślub w 1853 r.) za Adolfa Koczorowskiego – syna Franciszki i Tertuliana Koczorowskich. Po śmierci Macieja majątkiem zarządzał prawdopodobnie najstarszy syn, jednak dla porządku wymienimy wszystkich dziesięciorga rodzeństwa. Byli to: Maria (1818-1847), zamężna za Jana hr. Bnińskiego h. Łodzia; Józef (1824-1900), ożeniony z Emilią hr. Bnińską; Franciszka (1827-1904), zamężna za Adolfa Koczorowskiego z Koczorowa h. Rogala; Katarzyna (1828-1899), zamężna za Stanisława hr. Broel-Platerk z Broelu h. własnego; Jan (1831-1863), ożeniony z Anną hr. Kwilecką z Kwilcza h. Byliny; Teresa (zmarła mając roczek), Teresa Stanisława (1836-1837, czyli zm. podobnie jak siostra); Karol Ignacy (1838-1904), ożeniony z Emilią hr. Bnińską; Gabriela (1841-1907), zamężna za Pawła Piotra Juliusza Kończę h. własnego (Powała) oraz Seweryn (zmarły niemowlęciem).
W 1827 r. miasto liczyło 1120 m-ców w 110 domach, a w 1885 r. - 1518 m-ców. Co ciekawe, ilość domów w ciągu tych 50 lat się nie zmieniła. Prawa miejskie zostały zabrane Kazimierzowi przez zaborcę (ponoć ze wzgl. na małą liczbę mieszkańców) w latach 70. XIX w. W 1885 r. z ważniejszych obiektów w byłym mieście (oprócz kościoła) można wymienić: klasztor bernardynów, szkołę początkową, dom schronienia dla starców, a także fabryki sukna i płótna. Na majętność hrabiego Karola Mielżyńskiego składały się: Kamienica, Jóźwin, Słaboludź, Nieświastów, Skiby, Kozarzew, Mokra i Białybródź oraz tzw. attencje: Bieniszew, Olszowej, Tartaka i osady Podwygoda. Całkowity obszar majątku wynosił 11311 mórg, w tym Kazimierz – 578 mórg. Do folwarku należało 8 budynków murowanych i 13 drewnianych. Płodozmian w poszcz. folwarkach był 7, 9, 10, 14, 16 albo 18 polowy. Trzeba przyznać, że wymagało to od zarządców niezłej orientacji i koordynacji zasiewów. Szczegółowe statystyki folwarków pominiemy jako mało istotne. Zainteresowani znajdą je w Słowniku Geograficznym... w t. 3, na stronie 924. Do majątku należała gorzelnia parowa, napędzana jedną lokomobilą - wspólnie z młynem o „trzech gankach”. Dobra posiadały także bogate złoża torfu. Na skutek uwłaszczenia, część gruntów w Kazimierzu (844 morgi) należała do 159 osadników. W pozostałych folwarkach osadnicy również posiadali swoje ziemie. Z reguły na jedną miejscowość przypadało ich po 20, z których każdy miał po 2-3 morgi ziemi, z wyjątkiem wsi Lubecz, w której każdy osadnik posiadał średnio 32 morgi.
W 1906 r. Mielżyńscy sprzedali Kazimierz krewnemu z Podola, właścicielowi Brodnicy w Wielkopolsce – Stanisławowi Mańkowskiemu h. Zaremba (1876-1937). Pomimo istnienia w parku starego dworu, właściciel w północnej części założenia wybudował nowy pałac, do którego przeprowadzono się dopiero 6 lat później, po ukończeniu budowy. Do tego czasu Mańkowscy mieszkali w Brodnicy. Prace budowlane powierzono architektowi Stanisławowi Boreckiemu. Pomimo znacznej odległości dziedzic porządkował sprawy majątku, organizował meliorację itd. Dobra były wówczas trzecim co do wielkości majątkiem ziemskim w guberni kaliskiej.
Stanisław Mańkowski w lipcu 1904 r. ożenił się z Wandą hr. Plater-Zyberk z Broelu h. własnego (1884-1966). Ich dziećmi byli: Maria (1905-1962), zamężna za Andrzeja hr. Mycielskiego; Wojciech ożeniony z Heleną hr. Kwilecką z Kwilcza h. Byliny, Kazimierz (1911-1968), ożeniony z Zofią Marią hr. Potocką z Złotego Potoka h. Pilawa (Złota); Antoni (1909-1991), ożeniony z Heleną Elżbietą hr. Stadnicką ze Stadnik h. Drużyna; Wacław ożeniony z Marią Obłaszyn, Jadwiga (1916-2011), Barbara (1918-2011), zamężna za Adama Jordana z Myślenic h. Trąby (Brzezina); Zygmunt (1920-2009), ożeniony z Heleną Szaszkiewicz h. własnego oraz Paweł (1922-1998), ożeniony z Marią Dominiką Grabińską z Grabna h. Pomian. Po 1. wojnie światowej i wyniesieniu się Niemców, ziemianie pow. konińskiego powierzyli Mańkowskiemu stanowisko starosty, którego ten jednak nie przyjął (siedział na urzędzie raptem trzy dni). Tłumaczył to odległością do urzędu i brakiem czasu, który poświęcał głównie na rozwój majątku. Był wszechstronnie wykształcony, więc wprowadzał w gospodarstwie nowoczesne metody gospodarowania, zarówno w uprawie jak i hodowli. W okolicznych jeziorach zaprowadził także hodowlę karpi. Konie ze stadniny w Kazimierzu przeznaczone były dla wojska kawaleryjskiego, były to tzw. konie remontowe, wielokrotnie nagradzane na przeróżnych wystawach. Do majątku należały także trzy wiatraki, tartak i gorzelnia. Pałac posiadał własną elektrownię.
W 1926 r. osada miejska Kazimierz B. leżała w pow. słupeckim i liczyła 1655 m-ców. Z kolei na gminę wiejską składały się miejscowości: Bochlewo, Brzeźniak, Cienin Kościelny, Dobrosołowo, Komorów, Lubiecz, Nieświastów i Tumidaj. Urząd gminy znajdował się oczywiście w miasteczku. W 1926 r. pod zarządem Mańkowskiego dobra liczyły 5480 ha. Po śmierci Stanisława w 1937 r., oficjalnym właścicielem Kazimierza został średni syn - Antoni. Po 2. wojnie światowej całość dóbr zabrał i rozparcelował Skarb Państwa Polskiego. W okresie ekspansywnego powiększania wyrobisk kopalni węgla brunatnego w Kleczewie, dawny obszar folwarku wraz z pięknym pałacem Mańkowskich został zlikwidowany. W latach 60. XX w. w Kazimierzu powstały dwie odkrywki: północna i południowa. Pałac rozebrany został w 1965 r. Początkowo planowano likwidację całej miejscowości, z czego zrezygnowano ze wzgl. na zabytkowe kościoły. W sumie oprócz dawnej majętności zlikwidowano także jezioro, ponad 50 domów, 230 ha lasów i przesunięto rzeczkę. Oprócz kazimierskiego folwarku, całkowicie zniknął także pobliski folwark Nieświastów.
Źródła:
Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich... 1880-1902;
Teki Dworzaczka (Regesty) Biblioteka Kórnicka P.A.N.;
Marek Jerzy Minakowski, Genealogia potomków Sejmu Wielkiego;
Księga Adresowa Polski dla Przemysłu, etc... 1926;
Robert Olejnik, artykuł „Zbudował pałac z dziesiątkami pokoi, własną kaplicą i biblioteką” Konińskie wspomnienia.
Robert Olejnik, artykuł „Węgiel spod pałacu, Pół wieku odkrywki Kazimierz”;
https://www.lm.pl/aktualnosci/informacja/80229/wegiel_spod_palacu
Zdjęcie archiwalne z portalu Fotopolska.eu
Geoportal;
Mapster:
5935 @ Topographische Karte 1:25 000 (Meßtischblatt) cz. wschodnia (Ostdeutschland) /1870 - 1945/
- plik mapy: 3675_Kleczew_1944.jpg
17044 @ Karte des Deutschen Reiches 1:100 000 - Generalstabskarte /1870 - 1944/
- plik mapy: KDR100_303_Powidz_ca1893_DRMC5820303.jpg
5934 @ Topographische Karte 1:25 000 (Meßtischblatt) cz. wschodnia (Ostdeutschland) /1870 - 1945/
- plik mapy: 3674_Ostrowite_1944.jpg
Wszystkie prawa zastrzeżone!

Opis

Dwór tak został opisany przez Andrzeja Mycielskiego – zięcia dziedzica Stanisława Mańkowskiego (męża najstarszej córki – Marii): „Dwór utrzymany w stylu polskiego klasycyzmu, z dużym portykiem kolumnowym oraz schodami od strony wjazdu, tworzył w całości potężną bryłę skomponowaną prostokątnie. Miał jedno piętro, dach łamany z szeregiem okien mansardowych, z tyłu zaś rozłożystą terasę w jasnej tonacji z zejściem do ogrodu. (...) Na pierwszym piętrze (...) nocowali przyjezdni goście, ciesząc się odpowiednim komfortem, a też i widokiem, jaki mieli za oknem, kiedy spoglądali z góry. Był on w pogodny dzień, zwłaszcza latem, czymś wyjątkowo miłym dla oka, bo park kazimierski wyróżniał się przepięknymi krzewami i kwiatami. Ogród ten jeszcze miał dodatkowy urok dzięki swemu położeniu, bo go półkolem otaczał las, szumiąc tysiącem grabów i sosen, a w bezpośrednim jego sąsiedztwie lśniła tafla jeziorka. Rzecz oczywista, że z okien domu nie wszystko wokół mógł dostrzec patrzący. Nie mógł na przykład widzieć sadu za murem, gdzie rosły świetne brzoskwinie oraz pobliskiej stajni cugowej. Niedostrzegalna była dlań pasieka panien Łucji i Anny - dwóch starszych wiekiem rezydentek, które zajmowały się pszczołami.”
Dwór zorientowany był dłuższą osią w kierunku N-S, a fasadą skierowany na wschód, na jeziorko Kurzyniec, wspomniane w opisie Mycielskiego.

Park

Nieistniejący park z k. XIX w. miał ok. 4,5 ha powierzchni, a od wschodu i północy mieszał się z lasami otaczającymi założenie. Sady owocowe znajdowały się w cz. północnej oraz zachodniej.

Inne

tekst: Marek polskiezabytki.pl 2011

Komentarze

Aby skomentować obiekt, zaloguj się. Jeżeli nie masz jeszcze konta w serwisie, zarejestruj się.

Ten obiekt nie został jeszcze skomentowany.