Skatalogowanych zabytków: 11145
Zarejestruj się

Zdjęcie archiwalne

Miniatura Chrzelice
Zdjęcie Jerzy Mrozek

Lokalizacja

Współrzędne GPS (zapis dziesiętny): 50.4651, 17.7372

Użytkownicy współtworzący opis i dane obiektu

Jerzy Mrozek

Chrzelice

Województwo:opolskie
Powiat:prudnicki
Gmina:Biała
Rodzaj obiektu:Zamek

Rejestr zabytków

Zespół:zamkowy, XIV/XV, 1694, XIX w.
Obiekt:zamek, nr rej.: 548/59 z 20.02.1959
Park:nr rej.: 124/85 z 21.02.1985

Stan obecny

Ruiny, a miało być tak pięknie, miał być rewitalizowany, ruiny w każdej chwili grożą zawałem, ciekawe czy dotrwają do przyszłego roku.

Historia

Chrzelicki zamek jest jednym z nielicznych już historycznych śladów, dowodzących, że wieś ma swoje korzenie w odległych wczesnośredniowiecznych czasach. Zamek zbudowany został na małym i suchym gruncie wśród podmokłych i bagnistych terenów prawdopodobnie na przełomie XII i XIII wieku przez rycerzy zakonu Joannitów. Najprawdopodobniej wykorzystali oni miejsce po starym grodzie, z przełomu VIII/IX wieku.
Gród ten usytuowany od początków swego istnienia między dużym stawem na zachodzie a strumieniem i moczarami na wschodzie był zapewne później, w połowie XII wieku częścią linii obronnej złożonej z kilku warowni, leżących na szlaku handlowym z południowego-wschodu na północny-zachód (m.in. późniejsza Moszna, Ogiernicze, Chrzelice, Grodzisko, Pogórze, Przechód) w kierunku Niemodlina, krzyżującym się ze szlakiem handlowym w kierunku Moraw.
Były to początki powstania księstwa opolskiego (często nazywanego też opolsko-raciborskim), którego pierwszym władcą przez krótki okres był najstarszy syn Bolesława Wysokiego (?-1201), Jarosław (?-1201), książę nyski i biskup wrocławski. Wspomniana linia obronna była zapewne pozostałością strategicznej działalności, Bolesława I Chrobrego (967-1025), syna pierwszego władcy Śląska Mieszka I (?-992) próbującego chronić nową dzielnicę przed najazdami czeskich władców, chcących nad nią panować. Joannici, którzy na Dolnym Śląsku mieli najwięcej komandorii i szpitali, cieszyli się dużym poparciem przebywającego w Raciborzu, księcia opolskiego Mieszka II Otyłego (ok. 1219 ?1246), syna Kazimierza I. Książę ten, będący m.in. kawalerem dewocyjnym tego zakonu nadał mu wiele przywilejów i dóbr, m.in w maju 1241 roku wydał dokument, w którym to nadaje im na własność kilka miejscowości na Górnym Śląsku.
Jest to wieś Rzepce, leżącą niedaleko Głogówka oraz Cisek, Maków i wieś Błotnica w kasztelanii Strzeleckiej. Natomiast Mikołaj z Wróblina sprzedał im młyn w Łosiowie. W 1285 roku zwierzchnikiem komandorii w Łosiowie był Tylman, a w 1297 roku zastępcą mistrza joannitów w Polsce był komandor Ulryk Szwab z Łosiowa. Główna komturia tego zakonu mieściła się w Solcu, gdzie joannici pojawili się już w 1256 roku, do czego przyczynił się rycerz Henryk de Puchhaim przyznając im grunty w Solcu i Gostomii. W połowie XIV wieku jej komturem był Marchold, któremu Aleksy z Gostomii w obecności Bolka I, księcia niemodlińskiego przekazał prawo patronatu wraz z łanami, ogrodami i dziesięciną.
Trzeba tu wspomnieć o darowiźnie Bolesława Opolskiego na rzecz komandorii w Solcu, która to pozwoliła im na pobieranie dziesięciny z takich wsi jak: Łącznik, Ogiernicze, Olbrachcice i Pogórze. Brakuje nadal dokumentów potwierdzających niezaprzeczalny udział twierdzy chrzelickiej jak i kościoła w Łączniku w poczynaniach rycerzy zakonnych na naszym terenie na przełomie XIII i XIV wieku.
W drugiej połowie XIII wieku wygląd jak i funkcja chrzelickiego zamku zostają poddane dosyć gruntownym przemianom, na co prawdopodobnie duży wpływ mieli rycerze zakonu templariuszy (zakon rycerzy zwanych templariuszami od łacińskiej nazwy Templun ? świątynia, powołanych w 1118 r do ochrony pielgrzymów przybywających do Ziemi Świętej). Przypuszczalnie na podstawie ich wskazówek gród został wzmocniony i lepiej przysposobiony do obrony m.in. poprzez wybudowanie potężnej, okrągłej wieży (donjon) otoczonej jeszcze potężniejszymi murami.
Rozbudowa ta miała miejsce w połowie XIII wieku i została prawdopodobnie spowodowana tragicznymi wydarzeniami związanymi z najazdami mongolskimi w latach 1241 oraz 1259/60. W fundamentach owej wieży, ukrytych przez ostatnie kilka wieków pod posadzką zamkowej sieni krył się, aż do końca XX wieku loszek. Dokonane pomiary wykazały, iż jego wewnętrzna szerokość wynosi ?zaledwie? 3 m, chociaż według niektórych autorów miała dochodzić nawet do 6 metrów. Brakuje natomiast informacji na temat jej głębokości, która obecnie wynosiła niewiele ponad 3 m, gdyż jego dno zalegały zwały gruzu. Fala wojsk tatarskich przelała się przez ziemię księstwa opolskiego, co najmniej dwukrotnie, raz, gdy po spustoszeniu okolic Raciborza kilka oddziałów wojsk mongolskich poprzez Niemodlin dotarło aż do Nysy, drugi, gdy ich wojska spod Legnicy kierowały się w kierunku Opawy w Czechach.
W obu tych przypadkach najeźdźca palił i niszczył okoliczne osady oraz mordował ich mieszkańców. Prawdopodobnie w tym samym okresie zostaje w trakcie umacniania chrzelickiego zamku zbudowano pod nim tunel wg legendy łączący z zamkiem w Mosznej i na Grodzisku. I rzeczywiście, starsi mieszkańcy Chrzelic potwierdzają te pogłoski. Po zakończeniu działań wojennych II wojny światowej (okres 1950-60) kilku z nich (w tym kobiety) próbowali zapuszczać się w głąb tego tunelu. Wszyscy oni zgodnie twierdzą, że szli głębokim, wysokim na ponad 3 m tunelem kilkadziesiąt metrów w jego głąb, aż do momentu, gdy zaczynały gasnąć świeczki. Kilka lat później twór ten zamurowano. Znajdował się on w zasypanej obecnie piwnicy południowo-zachodniego skrzydła zamku.
Pomiędzy zamkiem w Chrzelicach a starym grodziskiem na terenie Wielkiego Stawu, widoczny jest ślad omijający koryto rzeczki (najlepiej widać go wczesną wiosną z lotu ptaka) wskazujący na istnienie jakiejś podziemnej budowli. Idąc obecnie tym śladem można w jednym miejscu odnaleźć dziwne zapadnięcie się terenu. Także w zamku w Mosznej znajduje się zamurowane wejście do lochu, o którym mówią pracujący tam kiedyś mieszkańcy Chrzelic. Być może tunel ten biegł w kierunku starego grodziska, odkrytego na początku XX wieku w pobliskich ogrodach pałacowych, stamtąd do następnego grodziska na terenie zwanym Grumno Wie?a (łąka drugiego pokosu) a z niego dopiero do zamku w Chrzelicach.
Możliwe też, że tunele te wychodziły tylko poza teren zamków a ich wyloty starannie ukryte i zamaskowane pozwalały załodze i mieszkańcom wyjść cało z niejednej opresji, np. z oblężenia. Jeżeli w owych czasach budowa takiego tunelu była uzasadniona z racji funkcji obronnych, to specjalistyczna wiedza sprowadzonych specjalistów przez urzędujących tu rycerzy joannitów czy też templariuszy była na pewno w tym przedsięwzięciu wielce pomocna. Jeżeli już mowa o tych ostatnich, to chciałbym przypomnieć, że rycerze ci są bohaterami kilku legend związanych z naszym regionem, przedstawiających ich jako budowniczych niektórych miast, np. Prudnika, czy też zamków np. w Chrzelicach, Prężynie, Rogowie, Krapkowicach bądź w Mosznej. Analogiczna informacja o tajemniczym tunelu dotyczy także zamku w Białej, którego wyjście znajdowało się w Prężynce (Prężynie?) Większość historyków uważa te historie za romantyczne powieści lub bajki wyssane z palca, ale fakt przebywania rycerzy tego zakonu na ziemiach polskich jest niezaprzeczalny. Pierwsza ich placówka na Śląsku mieściła się w Oleśnicy Małej pod Oławą, którą to miejscowość podarował im w 1227 r książę dolnośląski Henryk I Brodaty (ok. 1165-1238). Placówka ta szybko rozrosła się do rangi komandorii, ale pomimo tego nie stała się ośrodkiem większej ekspansji, a rycerze nie odegrali większej roli w walkach i bitwach na naszych ziemiach, nie licząc ich skromnego udziału w bitwie pod Legnicą w 1241 r. Przyczyną tego stanu rzeczy był fakt, że liczba rycerzy tego zakonu nie przekroczyła ogółem w Polsce 100 osób
Informacja o templariuszach w Chrzelicach została przekazana w średniowiecznej księdze, w której napisano, że Chrzelice były w posiadaniu Templariuszy jeszcze w 1306 r. Po nich lennikami miała zostać rodzina hrabiowska Proskowskich. Tu można zadać pytanie ? czy ta niepotwierdzona informacja dotyczyła zamku czy całego majątku chrzelickiego oraz czy zapis dotyczył zakonu templariuszy czy joannitów.
Przedstawione tu przypuszczenia historyczne mają w swojej części cechy zdarzeń prawdopodobnych, ale proszę pamiętać, że możliwa jest taka interpretacja faktów i wydarzeń i możemy tak przypuszczać, dopóki nie znajdzie się dowodów na to, że jest inaczej.
Na przestrzeni ostatnich dwóch wieków zostało wydanych wiele publikacji próbujących wyjaśnić nie tylko historię Zakonu, ale i jego skrywane ponoć tajemnice. Do chwili obecnej nie udało sie odpowiedzieć na wiele pytań, także na te dotyczące pobytu rycerzy tego zakonu na Śląsku a konkretnie na ziemi prudnickiej. Zdania są podzielone a tajemnica w dalszym ciągu czeka na odkrycie. Zdając sobie sprawę, jak wiele emocji wzbudza historia tego zakonu a zwłaszcza opowieści o ukrytych skarbach templariuszy, chciałbym aby krótka wzmianka o nich w tym opracowaniu była wyłącznie przyczynkiem do poznania historii tego regionu i roli jaką na tym terenie mógł odgrywać ponad siedem wieków temu zakon templariuszy. Nie powinno się także lekceważyć wszelkich legend i podań o templariuszach na Śląsku, gdyż mogą one być, jako materiał badawczy, nieocenionym źródłem informacji o nieznanych lub zapomnianych komandoriach i posiadłościach templariuszy, m.in. na ziemi prudnickiej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że oba zakony, Templariuszy i Joannitów są takim ?nie odkrytym skarbem? naszej ziemi, który wiele wieków temu przyczynił się do rozwoju tych ziem zarówno pod względem gospodarczym jak i duchowym.
Zamek w rękach Piastów
Chrzelicki zamek to niemy świadek wielu różnych wydarzeń, w których uczestniczyli możni tej ziemi. Przykładem niech będzie podpisanie w jego kancelarii 12 lutego 1369 roku jednego z ostatnich dokumentów wystawionych przez Wacława, księcia niemodlińskiego (ok.1345-VI.1369) dla niejakiego Mirzama z Prószkowa lub też pobyt w tym zamku dnia 9 sierpnia 1380 roku księcia Henryka z Niemodlina (ok.1346-14.09.1382). Jego wizyta była spowodowana sprzedażą swojemu podwładnemu Peterowi Heidenreichowi, mieszczaninowi z Białej jedenastu mórg pola za 15 Marek praskich groszy.
Chrzelicki zamek zostaje też wymieniony w dokumencie z 10 listopada 1383 roku, a kilka lat później, w roku 1388 wraz z majątkiem został własnością księcia Władysława Opolczyka (ok.1328-1401), który zarząd nad nim powierzył Jerzemu II z Prószkowa, późniejszemu staroście krajowemu księstwa niemodlińskiego.
W początkowym okresie najazdów husyckich (1428-1434) zamek doznał zniszczeń, a podległe mu osady zostały wytrzebione.
W 1437 roku po wielu perypetiach, sprzeczkach i roszczeniach pomiędzy poszczególnymi książętami, książę Bolesław V otrzymał od swego stryja Bernarda (1377-1460?), księcia niemodlińskiego i strzeleckiego połowę zamku w Chrzelicach ze wszystkimi przynależnymi dobrami. Zgodnie z testamentem z dnia 27 czerwca 1451 roku, jego druga żona Jadwiga, córka rycerza Henryka (Hińczy) Beessa z Kujaw, miała otrzymać dożywotnio zamki, ziemię i ludzi Niemodlina, Chrzelic, Białej, Ścinawy Małej i Krapkowic. I to właśnie na zamku w Chrzelicach we wspomnianym 1451 roku zabezpieczono wiano księżnej Jadwigi.
Brak jest informacji o tym, co działo się na chrzelickim zamku w końcowych latach XV wieku. Niepotwierdzone przekazy mówią, że w tym okresie na zamku rządzili nieznani z imienia dwaj bracia rycerze, trudniący się łowiectwem, ale w wyniku kłopotów finansowych wraz z grupą kilkudziesięciu innych swoich towarzyszy zaczęli trudnić się rozbojem. Kres tym zbójeckim wyprawom dali dopiero na początku XVI wieku opolscy książęta z rodu Piastów, którzy jako zwycięzcy posiadali zamek do 1532 roku.
W trakcie działań przeciwko zbójom wiele zamków i kryjówek rycerzy-rabusiów zostało doszczętnie zburzonych lub częściowo zniszczonych. Potyczki te jak i same zniszczenia nie ominęły także chrzelickiego zamku. Zburzona została prawie do wysokości murów obronnych okrągła wieża tzw. donżon, ostatni bastion obrony zbójników. Po tych krwawych wydarzeniach kończących raz na zawsze okres panowaniu rozbójników, podwładni księcia Jana dokonali nowych zmian w otoczeniu zamku jak i w samej warownej budowli. Wyremontowali m.in. wolno stojącą wieżę, budynki jak i otaczający je potężny mur. Ciekawy jest fakt, że nie odbudowali oni starej, okrągłej wieży powyżej murów a tylko dobudowali drugą, ośmioboczną wieżę z osłoniętym chodnikiem strzelnicowym na narożniku północno-zachodnim, pokrytą namiotowym dachem. Wzmocnili i pogłębili także fosę otaczającą zamek. Chrzelicki zamek pomimo tylu zmian, znowu stał się w pełni sprawnym punktem obrony, tyle, że już nie zbójnickim.
Zamek w rękach różnych rodów
Gdy w 1532 roku zmarł książę Jan Dobry, wraz z nim wymarła opolska linia rodu Piastów, co spowodowało, że całe księstwo, a w tym i zamek Chrzelicki wraz z dobrami zajął król czeski Ferdynand I (1503-1564). Jednak po roku dobra te tytułem zastawu objął margrabia Jerzy Hohenzollern, który na stanowisko starosty Chrzelic i właściciela zamku mianuje w 1538 roku Henryka von Pogrell z Pogorzeli (Heinricha Pogrell von Jägel). Pięć lat później, 28 czerwca 1543 roku margrabia Jerzy Hohenzollern oddaje w zastaw chrzelicki zamek staroście Johanowi II Posadowskiemu (? ? 1551).
Gdy w 1557 roku księstwo opolsko-raciborskie wraz z zamkiem w Chrzelicach i z przyległymi dobrami wróciło we władanie cesarza Ferdynanda I Habsburga oraz jego następcy, cesarza Maksymiliana II, uczynili oni zamek chrzelicki w okresie 1557 - 1578 dobrem zastawnym dla szlachcica i starosty Wacława Posadowskiego (? ? 1572), starszego syna Jana Posadowskiego II.
Po śmierci Wacława w 1572 roku dzierżawę przejmuje jego młodszy brat Jan III Posadowski ( ? - 1582). W urbarzu (spis powinności obowiązujących poddanych wobec pana ) spisanym w października 1574 roku można m.in. znaleźć krótki opis zamku i przynależnego do niego terenu:
?...Położony jest na niskim, bagnistym miejscu, mimo że nie tylko z prawie dobrymi i ładnymi pokojami, posiada dość grube (mocne) mury obronne, fosy i bagna tak ukształtowane przez samą naturę, że można było urządzić go nie tylko ku ozdobie, ale także jako silną twierdzę. Do zamku należał bardzo stary browar, z którego piwo dostarczane było do karczem sześciu okolicznych wsiach należących do jaśnie państwa. Ponieważ część nich położona była przy drodze krajowej i piwo dobrze tam schodziło, to tygodniowo warzyło się go z około 8 korcy. Rocznie można więc było liczyć na 150 florenów dochodu.
Na zamku pobierane było także cło. Od przewożonej soli, zboża, żelaza i tym podobnego towaru pobierało się od każdego konia 4 halerze. Natomiast od przewożonego wina, wełny, skór bydlęcych i podobnych płaciło się od każdego konia 1 grosz. Od bydła tędy pędzonego pobierało się 2 halerze od sztuki. Rocznie dochód z cła wynosił wtedy około 70 florenów.
Przed zamkiem znajdowało się ładne i duże ogrodzone pastwisko. Tam trzymane było przez całe lato bydło i konie Poradowskiego. W pobliskim Łączniku znajdował się duży ogród należący do zamku, w którym uprawiało się różne warzywa i rzeczy potrzebne do sporządzania potraw. Część tego ogrodu zajmował chmielnik, z którego uzyskiwało się około 7 małdrytów (tj. 12 korców, czyli szefli) chmielu. Zysk z chmielu wynosił 8 flerenów.
Poniżej zamku znajdował się młyn z dwoma kołami i jedną stępą. Przekazano go młynarzowi za roczną odpłatnością w wysokości 4 małderzy (małdryty) żyta i 4 świń. Folwark Chrzeliczer położony tuż za zamkiem i wyposażony w niezbędne budynki gospodarcze można obsiać o jednej porze 4 małdratami zboża, a także przez lato i zimę trzymać do 120 sztuk bydła i 20 kobył...?

Pod koniec 1578 roku zamek i chrzelickie dobra ponownie zostają oddane w dzierżawę Jerzemu IV Prószkowskiemu (1520-1584), a po jego śmierci 23 lutego 1584 roku w Pradze, stają się własnością jego następcy, starszego syna Jana Krzysztofa I Prószkowskiego (1568-1625). Krótko w I połowie XVI wieku zamkiem i majątkiem w Chrzelicach zarządzali wspólnie bracia Mikołaj i Wacław Oblankowscy.
Przełom XVI i XVII stulecia to wzrost zainteresowania specjalistów od fortyfikacji chrzelickim zamkiem. Pierwszym był wrocławski inżynier Hans Schneider von Lindau, który już w 1594 r przyjął od biskupa zadanie opracowania planów umocnień Nysy. Na zamku w Chrzelicach działał na zlecenie wspomnianego Jana Krzysztofa Prószkowskiego, który uzyskał od Rady Miejskiej Wrocławia pozwolenie na zaledwie 14 dniowy pobyt tam architekta. Miał on w tym okresie przygotować pełny raport i plany nowego obwarowania zamku, lecz hrabia Prószkowski, wiedząc, że jest to zbyt mało czasu, aby dokonać całkowitej rozbudowy i wykończenia twierdzy Chrzelickiej, pisemnie prosił radę o dodatkowe pozwolenie na jego pobyt w Chrzelicach. Rada wydała takie zezwolenie, ale wskutek pewnych nieporozumień oraz z powodu koniecznych prac przy budowie twierdzy we Wrocławiu, wysłała do hrabiego dwa listy z datami 27 lipca i 3 sierpnia 1605 roku, w których cofa wydane wcześniej pozwolenie.
W roku 1608 inny wrocławski inżynier Valentin von Säbisch (1577-1657) bardzo zainteresował się twierdzą w Chrzelicach. Säbisch pochodził z polskiej rodziny szlacheckiej, zniemczonej dopiero w XVI wieku. Był nie tylko znanym i cenionym architektem, ale także, co ciekawe, pionierem techniki rakietowej, pozostawiając po sobie wiele interesujących prac i rozwiązań konstrukcyjnych z tego zakresu.
Wracając jednak do tematu, przypatrzmy się zachowanym rysunkom Säbischa z tego okresu, dzięki którym możemy zobaczyć ówczesny stan zamku jak i niezrealizowany projekt jego przebudowy w potężną twierdzę. Na jednym z nich widać potężne mury otoczone fosą, ośmioboczną więżę narożną oraz odbudowaną tylko do połowy swej wysokości okrągłą wieżę o potężnych i grubych murach.
Niestety, wszelkie plany rozbudowy chrzelickiej twierdzy zostały wstrzymane z powodu wybuchu w maju 1618 roku wojny trzydziestoletniej, zakończonej w 1648 roku. Dopiero rok później zajęto się ponownie planami przebudowy chrzelickiego zamku. Jednakże z uwagi na sytuację, jaka panowała w księstwie pierwotna wersja przekształcenia zamku w twierdzę została odrzucona, a w jej miejsce przyjęto koncepcję utworzenia pałacu barokowego.
Brak jest jak na razie dokumentów i informacji na temat przebudowy zamku w drugiej połowie XVII wieku. Jedynym takim dowodem, oprócz ikonografii z tego okresu jest kamień (odbojnica) przy bramie wjazdowej od strony północnej z wybitą na nim datą 1674, która najprawdopodobniej odnosi się do jednego z etapów przebudowy, w trakcie której resztki gotyckiej budowli wtopiono w nową, barokową bryłę. Ostatni etap przebudowy zakończył się gdzieś ok. roku 1694.
Jeden z nielicznych, krótkich opisów zamku z połowy XVIII wieku można odnaleźć w urbarzu spisanym w 1758 roku przez dworskiego pisarza, Claude Salmona, gdzie czytamy...
?Zamek położony jest na wzgórzu i otoczony głęboką fosą oraz zwodzonym mostem. Przy zamku znajdują się pańskie stajnie oraz słodownia, na zewnątrz zamku zaś murowana gorzelnia, dom gospodarczy, kuźnia zamkowa, ogród ozdobny, kwatery myśliwych i bednarzy, jeden młyn i naprzeciw stawu murowany dom strażnika stawu rybnego wraz z sadzawkami, a także należący do niego pański sad i chmielnik?...

Już po przebudowie chrzelickiej twierdzy na barokowy pałac, czyli na przełomie XVII i XVIII wieku został zbudowany w chrzelickim lesie piękny, barokowy myśliwski pałacyk. Mimo że należał terytorialnie do majątku Chrzelice, przynależny był kościołowi w Ligocie Prószkowskiej. Posiadłość ta ówcześnie nazywana była Neugebau (nowe zabudowanie) a nazwę tę znajdujemy na mapach z początku XVIII wieku.
Na przełomie XVIII i XIX wieku najbliżej leśnego pałacyku, gdzie ówcześni właściciele Chrzelic bardzo często urządzali polowania połączone z wystawnymi ucztami, położona była osada Hellerfleis, obecnie Dzików. Niestety, latem 1817 roku na zameczku wybuchł groźny pożar, który prawie doszczętnie strawił wszystkie zabudowania. Jakiś czas później w miejscu spalonych zabudowań zostały zbudowane nowe domki myśliwskie zwane Chrzelitzer Jägerhaus I i II (Leśniczówka Chrzelicka).
Wróćmy jednak do chrzelickiego pałacu, gdzie od początku XVIII wieku w jego nowych wnętrzach jak dawniej załatwiano m.in. wiele drobnych spraw, np. kupno sklepiku wraz z wyposażeniem za 466 talarów przez burmistrza i poborcę celnego z Białej, Jakuba Marquissa. Sprzedającym był Henryk Thill, kanonik i proboszcz w Śmiczu. Transakcja odbyła się 20 maja 1743 roku w kancelarii pałacu.
Wszystkie zmiany, przebudowy i remonty chrzelickiego zamku miały miejsce w okresie, gdy na mocy prawa spadkowego sukcesorem dóbr prószkowskich, w tym i Chrzelic wraz z zamkiem została córka Jerzego Krzysztofa II Prószkowskiego (1629 - 1701), hrabina Karolina Maksymiliana (2.09.1674 ? 9.09.1734), druga żona księcia Waltera Ksawera von Dietrichsteina (18.09.1664 ? 3.11. 1738).
Kiedy ród Prószkowskich wymarł w linii męskiej wskutek nagłej śmierci hrabiego Leopolda (1725 - 1769), spowodowanej tragicznym finałem pojedynku z hrabią Zedlitz w dniu 10 maja 1769 r we Wrocławiu, według zarządzeń majoratu z 1696 r dobra te przypadły dla syna księcia Waltera i hrabiny Karoliny Dietrichstein, hrabiego Karola Maksymiliana von Dietrichsteina (27.04.1702 ? 14.10.1784). Dnia 24 listopada 1783 roku Król Fryderyk II Hohenzollern odkupił dobra prószkowskie i chrzelickie od syna Maksymiliana, Karola Jana Dietrichsteina, połączył we wspólną domenę i wcielił w dobra królewskie. Dwa lata później Fryderyk przekazał administrowanie swoim majątkiem Chrzelice i Prószków królewskiemu urzędnikowi, którym był w tym okresie radca Jan Bogumił Leopold (1738-1816).
W 1794 roku majątek Prószków i Chrzelice został podzielony pomiędzy dwóch urzędników i oddany w czasową dzierżawę, a Chrzelice wraz z zamkiem przypadły na okres lat 1794 ? 1815 jego synowi, Johanowi Gotliebowi Leopoldowi juniorowi (1768-1824).Najstarsza z sióstr Johana Gotlieba juniora wyszła za mąż za królewskiego nadleśniczego Wilhelma Henryka Hellera (1754 - 1818). Z tego małżeństwa urodziło się dwanaścioro dzieci. Jednym z nich był syn Gottlieb Eduard Heller, urodzony w 1789 roku, przyszły zarządca całego majątku Chrzelice, który został formalnie mu przekazany w 1816 roku. Od tego momentu urząd naczelnika i cały majątek był nieprzerwanie przez następne 104 lata w rękach rodziny Hellerów. Przez ten okres sześciu członków tej rodziny pełniło tam na przemian funkcję Królewskiego Wyższego Urzędnika lub Naczelnika. Byli to: Gotlieb Eduard (1789-1867), Aleksander (1828-1878), Eduard (1831-1888), Isadore (1821-1911), Alfred (1859-1915) oraz Feliks (1855-1932).
Młody naczelnik Gotlieb Heller mający duże środki pieniężne do końca lat 30-tych XIX wieku zakończył główną przebudowę i remont chrzelickiego zamku, który w latach 1794-1815 mocno podupadł. Naczelnik Gotlieb Heller kazał rozebrać grożące zawaleniem południowe skrzydło zamku z małą wieżą pośrodku, a materiał z rozbiórki posłużył na osuszenie otaczających zamek bagien. Następnie sprowadził z Wrocławia mistrza sztuki ogrodniczej, niejakiego Juliusa Monhaupt`a, który utworzył wokół zamku bardzo ładny park. Zostały sprowadzone także rzadkie okazy drzew i krzewów. W trakcie tych prac otoczono opieką stojące od strony zachodniej poza fosą trzy dość duże, ale już usychające cedry, posadzone tu pod koniec XIII wieku przez rezydujących na zamku templariuszy. Pomimo zabiegów pielęgnacyjnych ponad sześciuset letnie cedry obumarły całkowicie i pod koniec XIX wieku zostały usunięte ze względów bezpieczeństwa, jak i zapewne estetycznych. Wiele innych okazów kilkudziesięcioletnich drzew (klony) zostało wkomponowanych w nowy park. Ostatnie z nich obumarły w latach 90-tych XX wieku.
W całkowicie wyremontowanym i odnowionym już zamku, w jednej z sal na parterze pod koniec 1844 roku Gotlieb Eduard zaczyna urządzać kaplicę ewangelicką. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Karol Maurycy Hirsch, ewangelicki pastor, a od 1840 roku proboszcz gminy prószkowskiej. Pierwsze nabożeństwo w nowej kaplicy zostało odprawione w niedzielę 20 kwietnia 1845 roku.
Ostatnim dzierżawcą zamku był Feliks Heller, wnuk Gotlieba, który w kwietniu 1915 roku po śmierci brata Alfreda ponownie przyjął tytuł naczelnika i zarządzanie nad chrzelickim majątkiem. Jednak w 1920 roku z powodów zdrowotnych zrzekł się całkowicie dzierżawy majątku zostając jednak nadal mieszkańcem zamku. Naczelnik Feliks Heller, który pozostał kawalerem, do końca swoich dni sprawował opiekę na chrzelickim zamkiem i parkiem, mieszkając w jednym z salonów na I piętrze zamku. Jego zastępcą został Aleksander Seidel, wyższy urzędnik kameralny będący zarazem nowym naczelnikiem urzędu zamieszkał wraz z rodziną na zamku. Były naczelnik majątku i gospodarz zamku, Feliks Heller umiera 17 grudnia 1932 roku w Chrzelicach.

Park

Park, bardzo zarośnięty samosiejkami w złym stanie.

Inne

tekst - ErykM - 2009
projekt odbudowy pochodzi ze strony: http://zamki.bill.com.pl/index.php/2-uncategorised/30-chrzelice-projekt-i-archiwalne-widoki

Komentarze

Aby skomentować obiekt, zaloguj się. Jeżeli nie masz jeszcze konta w serwisie, zarejestruj się.

Ten obiekt nie został jeszcze skomentowany.