W pieknym palacu Wolk-Laniewskich spotkala nas mila niespodzianka...Wlascicielka slyszac o checi sfotografowania budynku i jego wnetrz zechciala poswiecic nam chwile czasu podejmujac nas kawa i ciastem...ktora to chwila przerodzila sie w mila przeszlo dwugodzinna rozmowe...nawet nie wiadomo kiedys zlecial nam ten czas. A opowiadala bardzo ciekawie o palacu i samym miejcu...jego historii i wlascicielach, przy tej okazji okazalo sie, ze sama posiada arystokratyczne korzenie zwiazane z tym miejsce. W samym palacu organizuje tzw. "kolonie artystyczne" dla utalentowanych artystycznie dzieci i mlodziezy wykonujacych rozne prace artystyczne poglebiajac tym swoje umiejetnosci i wiedze...W planach wlascicielki krystalizuje sie powoli ksiazka na temat historii budynku jak i zamysl utworzenia z palacu osrodka kultury wraz plenerami malarskimi...Zyczymy zatem "pani domu" duzo weny i wytrwalosci w planach na przyszlosc :)...
Gwoli uzupelnienia...Zdjecie wspomnianego w opisie lamusa stojacego na prawo od frontu palacu, z ktorego do dzis dnia przetrwal jedynie fragment w postaci jednej sciany...
Komentarze
Aby skomentować obiekt, zaloguj się. Jeżeli nie masz jeszcze konta w serwisie, zarejestruj się.